Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KOSMETOLOGIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KOSMETOLOGIA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 października 2012

Manualne oczyszczanie twarzy.

Jak sam tytuł mówi - dzisiaj na zajęciach miałyśmy manualne oczyszczanie twarzy. Nie wszystkie wyszły z tego cało, ja sama unikam lustra. No ale czego się nie robi dla efektów !


Cały zabieg zaczynałyśmy od peelingu szafirowego - małe cudeńko, ale dość mocno drapie ! Wiec dla cery z większymi problemami trzeba by użyć tutaj peelingu enzymatycznego, który nas nie podrażni i nie rozniesie tego co niepotrzebne - na resztę twarzy.  Podczas peelingu twarz rozgrzewałyśmy parą wodną z wapozonu.


Następnie nakładałyśmy maseczkę rozpulchniającą, żeby jak najbardziej otworzyć pory i uelastycznić skórę. Tutaj też cały czas pomagała nam para wodna.



Po tych cudownych przyjemnościach przyszedł czas na to, co najgorsze - WYCISKANIE ! Aaaa AAAA a AAaaaŁaaaa !

Nos jeszcze jako - tako. Czoło również. Ale jak mi ktoś powie, że go nie boli pod okiem albo na kościach policzkowych, to przysięgam - nie uwierzę !

Ale na tym niestety polega usuwanie manualne, które w momencie kiedy jest naprawdę dobrze wykonane, przynosi najlepsze efekty ze wszystkich dostępnych opcji oczyszczania skóry. W końcu niczym tak dobrze nie zlikwidujemy zaskórników jak poprzez mechaniczne ich usunięcie.


Po całej męczarni znów przyjemności - maseczka z glinką, a na koniec - ALGI <3 :)

Niektóre z dziewczyn nakładały kwasy - ja mocno stężonych kwasów boję się jak ognia!


Co sądzicie o manualnym oczyszczaniu ? Wiem, że ma ono wielu wrogów, ale też wielu zwolenników :)

czwartek, 28 czerwca 2012

ALGI - praktyki part I

Lecznicze właściwości alg znane są od bardzo dawna.

'Wiadomo także, że mają one niezwykle duży wpływ na naszą urodę. Są bogate w minerały i witaminy, zawierają także jod. Wykorzystywane są szeroko w produkcji kosmetyków, stosuje się je często przy różnego rodzaju zabiegach poprawiających naszą urodę na przykład w salonach SPA. Są to wodne organizmy i istnieją różne ich odmiany. Pozyskiwane są z dna morza lub specjalnie hodowane. Każda odmiana zawiera w sobie różne proteiny w odmiennych proporcjach. Dbając o naszą urodę nie zapominajmy o algach, gdyż mają one na nią zbawienny wpływ. W skład chemiczny tych glonów wchodzą przeważnie witaminy z grupy B. Jak wiemy, pomagają one w przemianie tłuszczów. Dodatkowo algi zawierają węglowodany i chlorofil, a także betakaroten, witaminę E oraz C. Niektóre z nich są cennym źródłem białek i aminokwasów.'




'Dbać o siebie przy pomocy tych morskich organizmów możemy na różne sposoby, gdyż są one szeroko wykorzystywane. W aptekach dostaniemy suplementy diety na bazie alg morskich. Mogą być sproszkowane bądź w kapsułkach. Nieważne którą postać wybierzemy. Istotne jest to, że dzięki nim dostarczymy swojemu organizmowi odpowiedniej ilości białek, witamin i mikroelementów. Poprawimy swoje zdrowie i wygląd skóry, dzięki czemu zadbamy o naszą urodę. Kosmetologia także wykorzystuje ich dobroczynne właściwości i wchodzą one w skład wielu kremów, balsamów i żelów pod prysznic. Najczęściej zawierają je produkty serii SPA. Specyfiki na bazie alg są doskonałym sposobem na nawilżenie naszej skóry i poprawę jej kondycji. Działają one także łagodząco przy różnego rodzaju podrażnieniach. Dzięki nim nasza cera nabierze pięknego koloru, będzie odpowiednio odżywiona i zadbana. Naturalne bądź przetworzone algi wykorzystują także przy zabiegach salony urody oraz ośrodki i hotele SPA. Stosuje się je przy kuracjach antycellulitowych, wygładzających, nawilżających, odżywczych i wyszczuplających. Kiedy chcemy pozbyć się obrzęków, wybierzmy kąpiel z solami mineralnymi i algami. Odpowiednio zastosowane zadbają także o nasze dłonie i paznokcie. Algi zadbają właściwie o całe nasze ciało i poprawią zdrowie.'






'Nie sposób jest wymienić wszystkich dobroczynnych właściwości tego daru natury. Korzystano z niego od wieków, korzystajmy także dziś. Nasz organizm łatwiej przyswaja witaminy pochodzenia naturalnego, niż te pozyskiwane sztucznie. Maseczki, suplementy diety, kosmetyki, różnego rodzaju zabiegi – to wszystko sprawi, że poprawimy swój wygląd i w odpowiedni sposób zadbamy zarówno o naszą urodę, jak i kondycję zdrowotną. A co najważniejsze nie będziemy mieć problemów z przygotowaniem czy zdobyciem takich preparatów, gdyż są one powszechnie dostępne. Jeśli chodzi o korzystanie z różnego rodzaju kuracji oferowanych przez salony kosmetyczne to też nie ma z tym problemu – potrzebujemy jedynie trochę wolnego czasu i umówmy się na wizytę. Dbajmy o siebie naturalnymi i bezpiecznymi sposobami, a będziemy piękne, zdrowe i zadowolone ze swojego ciała. ' :)




W następnym poście będzie na temat bańki chińskiej ! 

środa, 13 czerwca 2012

PRAKTYKI Z KOSMETOLOGII

Dzisiaj byłam pierwszy raz na praktykach z kosmetologii.
Jestem tak NIESAMOWICIE ZAJARANA, że aż płonę. Nie mogę przestać się uśmiechać ! Mamy dla siebie caluteńki gabinet i tony kosmetyków. Możemy korzystać ile chcemy i z czego chcemy :) Zapraszamy swoje klientki czyli koleżanki i robimy im zabiegi.



Dzisiaj robiłam sobie i Marcie SPA dla rąk. Peeling cukrowy, serum, maskę. Następnie zanurzałyśmy dłonie w gorącej parafinie, owijałyśmy w folię, w ciepłe rękawy i tak 20 minut nasze rączki przeżywały orgazm ! :) Na koniec krem. Wszystko firmy ORGANIQUE.

Nasze twarze również dostały swój przydział. Wybrałyśmy serię Clareny do twarzy problemowej. Obie ostatnio nie byłyśmy zadowolone z naszej cery więc przyszedł czas na oczyszczanie :) Peeling z kwasem AHA, serum, maska. Na koniec krem z kolagenem.

Ogromne ilości serum

Maseczki, które testujemy jutro !

Mój dzisiejszy ulubieniec <3

Aaaaa już się nie mogę doczekać jutra !!!!

wtorek, 8 listopada 2011

szampon bez slsu i krem bez parafiny? warto przeczytac


Wiecie, że mam obsesje na pkcie INCI a już tymbardziej jeśli chodzi o szampon czy krem.
Tak, chyba mi się udało w końcu dorwac te dwa najważniejsze dla mnie kosmetyki bez dwóch beznadziejnych składników.



Lawendowy szampon firmy faith in nature KLIK

Łagodny szampon do przywrócenia równowagi włosów i skóry głowy. Pachnący mieszaniną lawendy i oleju geranium pozostawia włosy czyste, wyważone, bez nadmiernego wysuszenia. Lavenda także przyczynia się do równowagi na wydzielanie sebum.

-bez sztucznych konserwantów i barwników
-pH zrównoważony
-ulega pełnej biodegradacji
-nie tesstowany na zwierzętach


o SLS i SLES pisałam już tutaj
ale zaraz wrzucę wam tu jeszcze więcej.
o co chodzi?
W tym szamponie faktycznie nie ma slesów, ale jest ammonium lauryl sulfate. Co to takiego ?

Podstawowym składnikiem typowego szamponu jest woda. Zaraz po niej, na liście składników pojawiają się detergenty. To od nich zależy jakość i delikatność szamponu. Kosmetyka konwencjonalna stawia na dwa silne detergenty syntetyczne - powszechnie używane również w produktach służących do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Mowa o Sodium Lauryl Sulfate (w skrócie SLS) i Sodium Laureth Sulfate (SLES). Obydwa są w kosmetykach naturalnych certyfikowanych ekologicznie zakazane, ale Ammonium Lauryl Sulfate - tylko nieco mniej podrażniający, ale równie syntetyczny - jest przez francuski Ecocert i europejski NaTrue dopuszczany. Znajdziemy go więc wśród podstawowych składników wielu francuskich szamponów certyfikowanych ekologicznie. Ammonium Lauryl Sulfate często towarzyszy Cocamidopropyl Betaine - jego zadaniem jest złagodzenie działania tego pierwszego. Jest to jednak substancja chemiczna, ropopochodna, która nie powinna - zdaniem niektórych fachowców od kosmetyki naturalnej - występować w szanujących się certyfikowanych eko-kosmetykach. Podobnie, jak Ammonium Lauryl Sulfate zresztą.

Tak więc znów coś nie tak. Mimo wszystko ilosc dobrych składników w tym szamponie jest naprawdę imponująca. Same wiecie jak trudno znalezc szampon bez SLES, więc i tak cieszę się z tego łupu, który poleciła mi Martyna.
Same spójrzcie na skład < WOW >



Aqua (water from the Lake District)
ammonium laureth sulphate*
sodium chloride** (sea salt)
cocamidopropyl betaine*
lavandula angustifolia* (lavender)
lavandula hybrida* (lavandin)
pelargonium graveolens* (geranium)
melaleuca alternifolia*
aroma*
E163* (grape skin extract)
polysorbate 20*
sodium citrate*
linalool°
citronellol°
geraniol°

* vegetable origin ** certified organic ° from essential oils


Okej, gdyby jednak uprzec się, żeby nie było żadnego z tamtych 3 syntetyków, to co ?

Zdecydowanie najbardziej delikatne są detergenty z końcówką Glucoside (Coco Glucoside, Caprylyl/Capryl Glucoside - pochodne cukru). Z tym, że są one surowcem drogim (kilogram Coco Glucoside kosztuje ok. dziesięć razy drożej od SLS-u, jest też droższy od Ammonium Lauryl Sulfate), a więc mniej rozpowszechnionym. Delikatne są również Disodium Cocoyl Glutamate i Sodium Cocoyl Glutamate. I właśnie eko-szampony z zawartością takich detergentów powinnyśmy wybierać.

I tu jeszcze ciekawe rzeczy, które znalazłam:

Gdyby zwolennikom kosmetyki naturalnej zależało tylko na naturalnych składnikach, powinni myć głowę np. marokańską glinką ghassoul - doskonałym środkiem oczyszczającym, w stu procentach naturalnym, delikatnym i bezpiecznym. Tyle, że ghassoul po wymieszaniu z wodą ma gliniastą konsystencję, no i się nie pieni. Tak więc wysiłki producentów kosmetyków naturalnych certyfikowanych ekologicznie idą w kierunku takim, by pozostać jak najbliżej tradycyjnych szamponów chemicznych (pod względem „zachowania się" produkty w trakcie użycia), a jednocześnie się od nich oddalić na tyle, by móc uzyskać certyfikat.

Co jeszcze warto wiedzieć o szamponach? To, że gdyby dotrzymywały swoich reklamowych obietnic, wszyscy chodziliby z pięknymi włosami i bujnymi czuprynami. A tak nie jest. Poza tym, warto podejść do kwestii zdroworozsądkowo: jaką wartość pielęgnacyjną może mieć składnik wymieniany na opakowaniu jako najważniejszy (np. wyciąg z wybranej rośliny rośliny), jeśli - de facto - jest on wymieniony na szarym końcu listy składników? Odpowiedź brzmi: żadną (lub prawie żadną) - pamiętajmy o tym, że im dalej na liście składników jest dana substancja, tym jej w danym produkcie mniej, a w kontekście szamponu woda plus detergenty plus tzw. zagęszczacze stanowią 90proc. produktu.

Pamiętajmy też o tym, że spektakularne działanie konwencjonalnych szamponów (mowa o efekcie gładkości i łatwym rozczesywaniu włosów) uzyskiwane jest przez użycie sztucznych substancji, które „oblepiają" czy też „oklejają" włos aż do kolejnego mycia. Szamponom opartym na naturalnych recepturach uzyskać taki efekt jest dużo trudniej. Co nie znaczy, że jest to niemożliwe. Powiedziawszy to, niektóre stare, babcine sposoby sprawdzają się równie dobrze, co nowoczesne, chemiczne i high-tech'owe produkty. Przykładowo: ocet jabłkowy użyty do ostatniego płukania włosów (lub jako odżywka w proporcjach: łyżeczka miodu i łyżeczka octu jabłkowego rozpuszczone w ciepłej wodzie, całość wmasowana we włosy po zmyciu szamponu, a następnie spłukana) ułatwia rozczesywanie włosów nie gorzej niż silikonowa odżywka.

Zwróćmy na koniec uwagę na to, że kiepska kondycja naszych włosów i skóry głowy bywa często efektem intensywnych zabiegów pielęgnacyjnych, którym je poddajemy. Codzienne mycie silnym, chemicznym szamponem (bo chcemy osiągnąć natychmiastowy efekt), suszenie gorącym powietrzem suszarki (bo chcemy wysuszyć włosy jak najszybciej), wreszcie nakładanie ciężkiej chemicznie odżywki (bo chcemy wyglądać jeszcze bardziej spektakularnie), która wymaga codziennego zmycia (z użyciem szamponu z silnymi detergentami) nakręca spiralę coraz częstszych i coraz bardziej drażniących zabiegów pielęgnacyjnych.


MYŚLĘ,ŻE TERAZ W KOŃCU TEMAT SZAMPONÓW I ICH BEZNADZIEJNYCH SKŁADNIKÓW ZOSTAŁ WYCZERPANY I TROCHĘ SIĘ WSPÓLNIE PODEDUKOWAŁYŚMY.
:)



Czas na krem.
Zawsze na noc używałam bambino, żeby porządnie nawilżyc. W czasie zajec z kosmetologii usłyszałam, że parafina (Parafinum Liquidum) to zupełny shit.
Powiedziałam
-"Przecież to jest w kremach od pierwszego dnia życia"
-"I to jest totalny błąd"

Spytałam więc o coś zastępczego i usłyszałam Cetaphil. Faktycznie, polecany przez dermatologów i przez mnóstwo dziewczyn, które tylko miały z nim kontakt. Co równie ogromnie ważne - jest nie komedogenny (nie powoduje zaskórników)



Naprawdę ciężko znalezc krem bez parafiny ( pochodnej ropy naftowej zresztą;] )
a ten preparat jest naprawdę świetny.



Cena od 30 do 40zł za 250ml czyli całkiem rozsądnie.
GORĄCO WAM POLECAM !!!


jezu. czasem myślę, że prościej byłoby nakręcic film i wam o tym opowiedziec niż pocic się przy klawiaturze.

póki co to ostatnia notka z tematu 'uświadamianie' i 'kosmetologia' teraz nadejdzie czas na makeup !
a aktualnie to nadszedł czas na kołdrę i marzenie o WAKACJACH (tak, koniecznie chciałam jakoś dojsc do tego tematu, żeby usprawiedliwic to zdjęcie na dole, które totalnie poprawia mi humor. ile ja bym dała, żeby się tam teraz znalezc)



pzdr !


sobota, 5 listopada 2011

tłusta cera ? - STOP


hahahah ten tytuł brzmi jak z jakiejś komercyjnej reklamy, ale idealnie pasuje do tego co chcę wam tu dziś napisac.

Nie będzie to reklama ani ocena żadnego produktu kosmetycznego, tylko kilka mądrych słów, które usłyszałam na zajęciach 'wprowadzenie do kosmetologii'. Większosc z was pewnie o tym wie, ale te dziewczyny, które jeszcze z pewnego PARADOKSU sprawy sobie nie zdają - powinny to przeczytac.

A więc posiadaczki tłustej cery!
Na początku poproszę o WIELKI uśmiech, bo to wy jako ostatnie będziecie miały zmarszczki!
Teraz już mniejszy, bo tłusta cera równa się zazwyczaj zaskórniki. Za powstawanie zaskórników odpowiedzialna jest między innymi zbyt obfita wydzielina z gruczołów łojowych (sebum), która wraz ze złuszczonym naskórkiem zatyka pory. Stosując odpowiednią pielęgnację, można uniknąć tego problemu.

Iiii teraz !

Jeśli ktoś ma tłustą cerę to zazwyczaj sięga po:
-wysuszający żel do mycia buzi
-wysuszający tonik
-matujący krem
-matujący podkład
i tak w nieskończonosc...

A tymczasem ? Nie ma większego błędu.
Ponieważ w momencie gdy robimy wszystko, żeby cerę zmatowic, osuszyc, ona dąży do tzw. homeostazy czyli równowagi. Momentalnie wysyła informacje do gruczołów łojowych - "JEST SUCHO ! PRODUKUJ ŁÓJ"
I w ten sposób same na własne życzenie robimy sobie na złosc.
Jeśli tymi wszystkimi specyfikamy silnie oczyszczającymi i matującymi ściagamy warstwę ochronną to skóra próbuje się bronic i produkuje tłuszcz.
Tak samo jest z cholesterolem. Jeśli nie dostarczymy tego dobrego, będzie produkował się ten zły.

Więc co tu robic ?
Rada mojego prowadzącego (który jest świetny i ufam mu niezmiernie) brzmi: Przemęczyc się 28 dni i nonstop jeszcze bardziej nawilżac cerę.

TŁUSTA CERA = NAWILŻAJĄCE KREMY

Ta zadowolona w końcu stwierdzi "Mmmm ale tłusciutko, to ja już nie muszę się męczyc z produkcją łoju" :)

A ja niedługo napiszę wam o jeszcze lepszej wg. mnie metodzie.



Pozdrawiam was razem z kozą i życzę udanej soboty. Jeśli dam radę się dziś ogarnac to chyba czeka mnie jeden z wymarzonych zakupów, ale na razie ciii. !


sobota, 29 października 2011

WELEDA

Czesc dziewczyny :)
Dzisiaj chciałam wam przedstawic bardzo dojrzałą już firmę kosmetyczną, która u nas w Polsce mogłabym powiedziec, że dopiero zaczyna swoją karierę. Gdzie ją poznałam? Na zajęciach z kosmetologii a dokładnie 'dermokosmetykach'(czyli kolejny raz się jaram) :)
Przyjechała do nas przedstawicielka, która całe 1,5h godziny opowiadała nam o produktach tej firmy. Mogłyśmy testowac mnóstwo kosmetyków i na koniec dostałyśmy olejek i próbeczki w przepięknej torebeczce. Mowa o firmie WELEDA, która w tym roku, na rynku światowym obchodzi swoje 90 urodziny !



Główne przesłanie tej firmy ?

HARMONIA Z NATURĄ I CZŁOWIEKIEM

Nazwa pochodzi od imienia "Veleda" i ma charakter symboliczny, ponieważ takie imię nosiły "kapłanki" obdarzone darem uzdrawiania ludzi.
Weleda bada lecznicze siły natury. Łączy wiedzę farmaceutyczną z wartościami antropofizycznymi. Tworzy receptury, które wzmacniają naturalną zdolnosc skóry do samoregeneracji.

100% naturalnej pielęgnacji skóry
"Kiedy mówimy całkowicie naturalne, mamy na myśli CAŁKOWICIE NATURALNE
Naszym celem jest wykorzystywanie w procesie produkcyjnym najczystszych, organicznie, biodynamicznie uprawianych lub dziko rosnących roślin."

STANDARDY
* Brak konserwantów
* Brak syntetycznych związków chemicznych
* Brak składników modyfikowanych genetycznie
* Brak syntetycznych substancji zapachowych - jeśli jest zapach to pochodzi z olejków eterycznych
* Nie są testowane na zwierzętach
* Brak olejów mineralnych


Certyfikat NaTrue
www.natrue.org



Wszystko brzmi naprawdę całkiem nieźle, jest to chyba najstarsza dermo firma na rynku świata, która ma swoje uprawy wszelkiej roślinności potrzebnej do wyrobu kosmetyków.
W swoim składzie ma mnóstwo olejów, a one po prostu nie potrzebują konserwacji :)

Otrzymałam od nich świetny olejek do masażu i trochę próbeczek.



To co mogłabym wam polecic to seria migdałowa dla wrażliwców



Łagodzące mleczko oczyszczające - Kremowa emulsja, która delikatnie oczyszcza zachowując zdrową równowagę skóry. Łagodny olej migdałowy oraz olej z pestek śliwki odżywiają skórę, nie podrażniając jej oraz pozostawiając uczucie miękkości. Mleczko stanowi podstawę zharmonizowanej pielęgnacji twarzy. Cena: 49zł / 75ml

Łagodząca emulsja nawilżająca - Dla normalnej i mieszanej skóry wrażliwej. Skóra odzyskuje równowagę z pomocą tej lekkiej emulsji, która przywraca jej naturalną równowagę i wzmacnia barierę ochronną. Olej z pestek śliwki bogaty w antyoksydanty oraz witaminę E łagodzi i uspokaja podrażnioną skórę. Twoja skóra jest chroniona oraz miękka i gładka w dotyku. Cena: 79zł / 30ml

Łagodzący krem do twarzy - Dla suchej i bardzo suchej skóry wrażliwej. Bogaty w składniki odżywcze krem wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry. Olej migdałowy wspiera naturalną równowagę hydro – lipidową dzięki zawartości kwasów tłuszczowych. Doskonały do stosowania na dzień lub na noc, łagodzi zaczerwienienia oraz stany zapalne. Pozostawia skórę miękką i elastyczną. Cena: 79zł / 30ml

Łagodzący olejek do twarzy - Szybko wchłaniający się, intensywnie pielęgnujący olejek przywraca skórze zdrową równowagę i naturalne funkcje ochronne. Wyciąg z tarniny bogaty w taniny oraz witaminę C redukuje podrażnienia, a olej z pestek śliwki działa łagodząco. Twoja skóra jest odbudowana chroniona oraz miękka w dotyku. Cena: 89zł / 50ml

Łagodząca maska do twarzy - Intensywny zabieg nawilżający z wyciągiem z ogórka, i marchewki, wzmacnia funkcje ochronne skóry. Delikatnie pielęgnuje i nawilża, łagodząc podrażnienie. Pozostawia skórę zauważalnie odświeżoną i wypoczętą. Cena: 79zł / 30ml

i seria z dziką różą.
TUTAJ możecie sprawdzic szczegóły.

Co sądzicie? Słyszałyście o niej wcześniej?

niedziela, 23 października 2011

kierunek: KOSMETOLOGIA !

Sama nie wiem jak to się stało, ale jestem posiadaczką 3 indeksów.



Studiowałam sobie spokojnie fizjoterapię, ale że w tym roku była ostatnia szansa wziąć kolejny kierunek jako darmowy, więc rzuciłam się w moje dwa największe zainteresowania. A że nie mogłam się zdecydować to aktualnie posiadam 3 legitymacje.
Na turystyce póki co dziekanka, może zacznę za rok. A co! Niech sobie wisi, skoro jest darmowa.







Ale do sedna, to co mi przynosi największą radość to chodzenie na zajęcia z kosmetologii:) To jest niesamowite jak można się cieszyć ze studiowania. Chłonę wszystko co mówią prowadzący. Będę się starała wam oczywiście czasem zdradzać kosmetyczne ciekawostki i przeróżne obalanie mitów jak np. Parabeny szkodzą (?). Owszem szkodzą, ale są to typowe konserwanty. Skoro więc jest wielkie BUM na brak parabenów to firmy kosmetyczne owszem, rezygnują z nich i dają wielkie logo PARABEN FREE. Wszyscy kupują i jest sielanka. No niekoniecznie. Bo skoro nie ma parabenów to co jest? Musi być coś co sprawia, że krem po otwarciu pudełeczka nie ucieka nam przez okno. Stosują więc przeróżne inne metody, nie mniej szkodliwe niż parabeny. Dlatego do wszystkiego należy podchodzić z przymrużeniem oka i nie dać się komercji. Szerzej będę wam mówić o tym na bieżąco.

Co jeszcze jest ciekawe... wyprodukowanie 50ml np. kremu pewnej firmy(nie chcę tu publicznie zdradzać jakiej, możecie się do mnie odezwać prywatnie), która przoduje w aptekach - kosztuje 5zł, a my kupujemy go za 70zł ;) Wniosek z tego taki, że już lepiej kupić naszą poczciwą polską Ziaję.

Na koniec jeszcze wam powiem, że naprawdę marzyłam, żeby mieć na studiach notatki na takie tematy.









Mam nadzieję, że ten kierunek pomoże mi jeszcze lepiej i rzetelniej prowadzić tego bloga. A już na pewno będziecie mi mogły bardziej niż kiedykolwiek zaufać, bo będę miała jakąś tam chemiczną itp. wiedzę ! Aaaale się cieszę :))


Pozdrawiam cieplutko i życzę przyjemnego niedzielnego wieczoru!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...