środa, 23 lipca 2014

Oczyszczania ciąg dalszy.

Heejo!
No okej, wypad na Mazury to nie był najzdrowszy tydzień w moim życiu :D
Zaczęło się całkiem ambitnie - na początku całkiem porządne śniadanka..


Potem już było gorzej, ciężko było ugotować na łódce cokolwiek innego niż 'obiadki' ze słoika. Tego zdjęcia raczej nie chcecie widziec. Do tego wiadomo - drinki, drineczki, pizze, fryteczki.

Wróciłam do swojego rodzinnego miasta i to co zobaczyłam przerosło moje oczekiwania!!! Na działce wszystko urosło dosłownie jak na drożdżach!!! Mam tyle rukoli, pietruszki i bazylii (której po prostu nie da się przejeść), że mam zamiar wyciskać z nich litry oczyszczających soków
Nawet nie wiecie jak się cieszę :D
Nagrałam też dla Was mały filmik z działki, który niebawem wrzucę.




Cały czas testuję też Hepatil Detox. Na wyjeździe był niezastąpiony! Jak już mówiłam, tam nie było zbytnio okazji zdrowo się odżywiać i moja wątroba zdecydowanie cierpiała i wołała o pomoc. Sami wiecie jak ważne jest oczyszczanie jej z toksyn, które uwielbiają się kumulować w naszym organizmie, powodować różne choroby i szybsze starzenie się organizmu i skóry!  Niech więc moja wątroba ma się jak najlepiej i służy mi porządnie po wsze czasy ;d . 


Kiedy nie miałam możliwości pic zdrowych soczków i jeść wielu świeżych warzyw idealną alternatywą był właśnie Hepatil, głównie ze względu na swój naturalny skład. Łączy on bowiem ze sobą 3  składniki: chlorellę - alga morska, która usuwa metale ciężkie z organizmu, działa też świetnie na skórę, włosy i paznokcie, wyciąg z karczocha wspomagający wątrobę w detoksykcji oraz cholinę, która wspiera prawidłową pracę wątroby

Lubimy to!


poniedziałek, 21 lipca 2014

Jestem!

Wróciłam z Mazur! 
Prawdopodobnie nakręcę dla Was jakiegoś vloga i opowiem na youtubie jak przebiegał wyjazd, więc tutaj po prostu wrzucę kilka zdjęć. Dzisiaj z pierwszego dnia. Generalnie - było cudownieee! Codziennie żar z nieba i taki niesamowity relaks i oderwanie od wszystkiego - zaczynając od makijażu a kończąc na telefonie i jakiejkolwiek elektronice.












Pierwszy nocleg był w świetnym nowoczesnym miejscu, które serdecznie polecam - SunPort Ekomarina niedaleko Mikołajek.

Na wielkim ekranie obejrzeliśmy finał mistrzostw świata :)

sobota, 12 lipca 2014

Kosmetyki wyjazdowe!

Dokładnie za 5,5h czyli o 6:30 wyjeżdżamy do Giżycka, skąd ruszymy w rejs w stronę południa. Zwiedzimy mazurskie porty i zakątki. Jestem mega ciekawa jak to wszystko będzie wyglądało. Ale o tym po powrocie. Póki co skompresowane kosmetyki wyjazdowe :)



Mój ulubiony produkt, którego kupiłam zupełnie przypadkiem - przy kasie w superpharm!

Sami zobaczcie jaki prosty i porządny skład :)


Mój ulubiony odświeżający zapach w wakacje - Elizabeth Arden Green Tea

Podkładki na WC.. haha jestem wielką fanką takich prostych higienicznych rozwiązań :D

Kolejny bajer - skompresowany ręczniczek, który po rozłożeniu będzie idealny do twarzy :)

I wyjazdowe stopale. Życzcie nam udanej pogody!

Do napisania po powrocie :)

czwartek, 26 czerwca 2014

Oczyśćmy naszą wątrobę!

Pewnie pamiętacie mojego pierwszego posta na temat toksyn, który zaczynał się mniej więcej tak:
"Czy miewasz często stan, w którym 'nic Ci się nie chce', brakuje Ci energii, jesteś znużony, zmęczony, senny. Widzisz jak inni wypełniają całe swoje dnie obowiązkami nie marnując czasu i osiągając swoje cele, a Ty kolejny dzień spędzasz w łóżku przed komputerem? Oprócz zwykłego lenistwa, powodem tego może być nagromadzenie toksyn w Twoim organizmie i jego zakwaszenie."
Link do całości posta: Nic Ci się nie chce? Zacznij detoks!

Wtedy pisałam głównie o oczyszczaniu jelit, teraz przyszedł czas na wątrobę. 
Jest to jeden z najważniejszych narządów odpowiedzialnych za odtruwanie organizmu człowieka, jednak gdy trafia do niej zbyt wiele toksyn w komórkach miąższu wątroby dochodzi do zmian, które mogą prowadzić do stanów zapalnych a nawet marskości wątroby.

Toksyny atakują nasz organizm zewsząd. Są obecne w powietrzu, pokarmach, wodzie, a nawet w kosmetykach! 
Sami doskonale wiemy jak wygląda teraz nasza dieta... mnóstwo przetworzonej żywności, barwniki, konserwanty, substancje zapachowe i smakowe. Nawet jeśli wydaje nam się, że jemy zdrowo, np dużo warzyw i owoców - pamiętajmy, że one także są skażone nawozami i środkami ochrony roślin. 
Taak.. najlepiej byłoby wrócić na wieś, samemu hodować warzywka i  mięsko. Chociaż i tam dostają się dymy spaliny itd.

Warto co jakiś czas, przynajmniej raz w roku fundować sobie kuracje odtruwające.

ODTRUWANIE WARZYWNYMI SOKAMI
Polegają na piciu przez określony czas np tydzień lub 2 soków warzywnych, które będą wspomagać naszą wątrobę. Ja odkąd kupiłam sokowirówkę, uwielbiam je przyrządzać.
Przepis na przykładowy soczek:
2 marchewki
1 zielony ogórek
1 jabłko
1 burak
sok z połówki limonki
Najlepiej pić taki soczek na czczo.. mmm pycha!

Nie każdy jednak ma czas na własnoręczne przygotowywanie takiego odtruwającego soku. Z pomocą przychodzi tutaj produkt, którego około mięsiąca temu otrzymałam do testów, mianowicie HEPATIL detox.


Zdecydowałam się go stosować i pomóc sobie w walce z toksynami ze względu na jego naturalny skład:

ekstrakt z ziela karczocha - składnik, który stosowany jest w niewydolności wątroby - wspomaga  w detoksykacji czyli kluczowym procesie oczyszczania wątroby z toksyn, wspomaga też przemianę materii i pomaga utrzymać właściwy poziom cholesterolu!

chlorella - jest to alga słodkowodna, która ma mnóstwo nieocenionych 'zdolności' w tym przypadku najważniejsze jest to, że wspomaga usuwanie metali ciężkich z organizmu i oczyszcza wątrobę. Ponadto zawiera więcej witaminy B12 niż wątróbka wołowa!

W składzie mamy też wodorocytrynian choliny. Cholina jest pochodną witaminy B4 i odgrywa znaczącą rolę w przebiegu procesów życiowych.

Taki listek tabletek mam zawsze przy sobie i staram się pamiętać o mojej wątrobie i zażywając go 3 razy dziennie między posiłkami.

A wy co robicie dla swojego organizmu? :)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Wesele!

Wczoraj bawiliśmy się z Maćkiem na weselu. 
Wiem, że nie wszyscy lubią takie rodzinne swojskie imprezy, gdzie ciocia zostawia Ci szminkę na policzku a wujkowie pytają, kiedy w końcu będą się bawić na Twoim ślubie. Ja jednak je uwielbiam! Może dlatego, że jak dotąd byłam na wielu weselach, ale nigdy nie swojej rodziny tylko zawsze jako osoba towarzysząca.. nie ważne. Kocham tańczyć, śpiewać, jeść, skakać, bawić się... a wczoraj nawet złapałam welon :D


Zupełną innowacją było dla mnie rozdanie gościom balonów z helem. Zrobiliśmy grupowe zdjęcie, wszyscy mieli pomyśleć swoje życzenie i w tym samym momencie wypuścić je w niebo. Urokliwe ;)


Para porów.


Może dzika?




Mini inspiracja dnia, mam dokładnie taki sam dzbanek z Ikei i nalewam sobie do niego wody. Wkrajam też nie raz cytrynę, ale nigdy nie pomyślałam, żeby włożyć jej kawałki nabite na patyczek do szaszłyków. Zdobi dużo ładniej niż pływające plasterki!


i na koniec ja. 



A wy lubicie wesela?
Pozdrawiam, M. :)

sobota, 21 czerwca 2014

Piramidki z grilla.

Jeśli nudzi Was typowa 'śląska' lub karczek z grilla, czas dodać trochę koloru i witamin do Waszych talerzy. Gwarantuję, że jeśli organizujecie dla znajomych imprezę grillowaną i podacie im taką przystawkę - będą zachwyceni. Jest banalna w przygotowaniu a same składniki znajdziecie w każdym spożywczaku.

Do piramidki potrzebujemy:
3 kolorów papryk
cukinię
bakłażana
pieczarki


Idealnie pasować będzie też czerwona cebula, niestety ja o niej zapomniałam :(
Wszystkie warzywa mieszamy wcześniej z odrobiną oliwy z oliwek i waszymi ulubionymi przyprawami.
Po ugrillowaniu piramidki ozdabiamy ją węzełkiem ze szczypiorku i natką pietruszki.
Smacznego! 


czwartek, 19 czerwca 2014

Moja pierwsza warzywno - owocowa działeczka.

Ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką działki, na której z pomocą mamy, będę hodować moje własne zdrowe warzywka. 
Nawet nie wiecie jaka to dla mnie radocha! Działka znajduje się z daleka od jakichkolwiek ulic i budynków przemysłowych, w otoczeniu lasów i wody. Mam nadzieję, że w końcu będę pewna jedząc warzywka, że nie ma w nich toksyn, nawozów, sterydów itd...
Chociaż może na razie nie ma zbytnio co oglądać, to jednak koniecznie muszę Wam ją przedstawić.


Po prawej stronie mam truskawkowe pole :)




Jestem wielką fanką maggi, chociaż wiem, że to niezdrowe. Teraz mogę cieszyć się jego naturalną wersją, czyli lubczykiem. KOCHAM.


Tutaj będą marchewki, pietruszki, pomidorki, ogórki, fasolka i sama nie wiem co jeszcze :)


Już nie mogę doczekać się aż dojrzeje.. mój ukochany agrest!


Jedyny element ozdobny :D a w tle maliny!


Przy bramce wejściowej jest dość spory krzaczek porzeczki. Mimo, że nie niezbyt lubię ją zerwaną z krzaczka - kocham robione z niej soki.


I w całej okazałości.


Aaaa jestem w niej zakochana!!!!!!
Oczywiście z czasem jak wszystko będzie dojrzewać, będę Was tutaj zalewać zdjęciami :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...