Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFESTYLE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFESTYLE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

CHLOÉ

Moje uwielbienie do tego zapachu spadło jak grom z jasnego nieba. 3 lata temu buszując po strefie bezcłowej i czekając na samolot do Norwegii - nie myśląc zbyt wiele chwyciłam je do ręki i spryskałam bluzę. A tak - w celu odświeżenia i przyjemniejszego lotu. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że totalnie przepadnę...


Bluza włożona do plecaka spowodowała, że praktycznie wszystkie ubrania pachniały Chloe. Po powrocie do Polski nie umiałam rozstać się z bluzą. Myślałam, że jej nigdy nie wypiorę - tak bardzo przypominała mi przyjemne chwile z weekendu w Norwegii. Od tej pory za każdym razem, kiedy wchodziłam do perfumerii, spryskiwałam rękę tym zapachem i wąchałam nadgarstek przez cały dzień. Jednak niektórzy moi znajomi twierdzili, że ten zapach wcale nie jest ładny, że przypomina mydło itd... Dlatego nigdy nie skusiłam się na własny flakonik. Do wczoraj! Będąc z mamą w Douglasie szukałyśmy ładnego zapachu. W pewnym momencie widzę mamę, która podąża do mnie ze słowami "Zobacz jakie te piękne" niosąc w ręce nic innego jak moje cudowne Chloe. Okazało się, że są malutkie flakoniki - 20ml, które swoją drogą wyglądają przepięknie. Jeden z nich musiał się znaleźć w mojej torebce :)


Nuty zapachowe: 
nuta głowy: liczi, frezja, peonia 
nuta serca: róża, magnolia, lilia 
nuta bazy: ambra, drzewo cedrowe 
Jest to zapach, którego po prostu nie da się zapomnieć. Jest wyjątkowy i inny niż wszystkie (a takie lubię najbardziej). Zawsze go rozpoznam... chociażby w tłumie zapachów kobiet w kościele ;-)

A wy macie swoje zapachowe historie?

poniedziałek, 31 marca 2014

My favourite place

Miejsce, które w stu procentach zawdzięczam moim rodzicom, pomysłowości i zdolności projektowania mojej mamy oraz siły i wytrzymałości mojego taty. Do tej pory nie wiem jak oni to zrobili, że praktycznie własnymi rękoma stworzyli miejsce, które przyciąga mnie jak magnes. Słońce, wolny dzień i wyjazd na działkę... To jest to! Na dole dzielę się z Wami moimi sobotnimi kadrami. Była piękna pogoda i wszystko pomalutku zaczyna kwitnąc i wyglądać przepięknie :))

MAMA 
sprawczyni całego 'zamieszania' :) w koszulce, w której lubię ją najbardziej - DZIAŁKA MOJE HOBBY ;D






 no hejka
 wszystko kwitnie!







Aaaaj byle do weekendu! Macie swoje ulubione miejsca na ziemi? :)

niedziela, 30 marca 2014

Such a good day.

Kocham weekendy w moim rodzinnym miasteczku. 
Między innymi dlatego, że jest dużo czasu na śniadanie. We Wrocławiu zazwyczaj w biegu zjadam jogurt naturalny z cynamonem i miodem lub owsiankę z bananem. A tutaj prozę bardzo! 

Po śniadaniu czas na działkę. W taką pogodę nie można grzeszyć i siedzieć w czterech ścianach. Z mamą dossałyśmy się do leżaków i gazet. Nie ma nic lepszego niż świeże powietrze, sok pomarańczowy i książka lub prasa.

Tak bardzo leniwie dotrwałyśmy do drugiego śniadania. Tutaj już tata dał popis. On po prostu uwieeeelbia szykować śniadania... a my uwielbiamy je pałaszować :))

Przed południem nagrałam dla Was filmik, który pojawi się jutro na kanale. Gadam tam o moich niekosmetycznych ulubieńcach marca. Serialach, filmach, ulubionych miejscach, stronach www i koniach...

Po zmontowaniu filmiku najprzyjemniejszy element dnia - KONIE !!! Czyli zwierzęta, w których zakochuję się coraz bardziej, ale o tym będzie pewnie innym razem :)

Wieczorem przyszedł czas na grilla, mój 3 w sezonie, a nadal cieszy jak pierwszy!

Teraz leże sobie w pokoju, piszę dla Was posta i cieszę, że dopiero jutro rano wracam do Wrocławia.

A jak Wasz weekend?

sobota, 28 grudnia 2013

Gdzie jestem i dlaczego mnie nie ma?

Hejj, co tam u Was słychać?  Ja totalnie odpoczywam, dlatego też nie ma mnie tutaj ani na youtubie, ani nawet na facebooku. 
Marzył mi się od dawna taki czas, kiedy totalnie odetnę się od wszystkiego i naładuję baterię, bo od stycznia mam tyyyyyyyle planów, że aż się boję ;D Mam nadzieję, że wybaczycie mi nieobecność! Już jutro wracam z rodzinnego miasteczka do Wrocławia i w poniedziałek wyruszamy na nasz "zimowy" sylwestrowy wyjazd. Wracam około 4 stycznia i wtedy  z pewnością pojawi się post, albo nawet filmik z noworocznymi postanowieniami!

Jeśli chodzi o grudniowe wydarzenia to świętowałam moje urodziny i stwierdziłam, że wrzucę Wam tu mój urodzinowy studencki stół. Zeżarli wszystko! A najbardziej podchodziła im krojona surowa marchewka maczana w sosie tzatziki, także POLECAM! Chłopaki też rzucili się na typowy chleb z domowym smalcem i pasztetem, którego przyniosła Ewka. Agacie dziękuję za przepyszną tartę!

Kilka dni później zrobiliśmy sobie naszą studencką Wigilię. W tym roku postawiliśmy też na losowanie i prezenty. Pomysł jak najbardziej się udał i mam nadzieję, że pozostanie tradycją.. :)

niedziela, 15 grudnia 2013

Zmiany w pokoju.

Po powrocie do mojego rodzinnego mieszkanka, czekała na mnie niespodzianka. Mama przeprowadziła mi mały 'remont' w pokoju. Chciałam Wam pokazać zdjęcie sprzed zmian, niestety nie mogę takiego znaleźć :(
Kiedyś pod oknem stało biurko, które teraz, kiedy przyjeżdżam tam głównie odpocząć lub pisać dla Was posty, jest zupełnie zbędne. Zamiast tego ma się tam pojawić nocny stoliczek. Pod okno powędrowało również łóżko, na którym są teraz tony poduszek i dwa wielkie sympatyczne misie :) Uwielbiam moje nowe rolety, które nazywają się 'noc i dzień' i można je dowolnie regulować. Lampki solne dodają pomieszczeniu ciepła.
A oto moja nowa choineczka z lampek led i brązowo złotych bombek i ptaszków.
Jeśli lubicie takie "białe" światło to zapraszam TUTAJ
Do poduchy.
 Od teraz mam również w pokoju telewizor, który czeka na powieszenie na ścianie. Jestem w nim totalnie zakochana!!! A zwłaszcza w jego 'inteligentych' funkcjach. Ma dotykowy pilot i można do niego nawet gadać! Ale co najważniejsze ma mnóstwo aplikacji, tj. tvn player, ipla, programy treningowe(!), facebook. A przeglądanie na nim youtuba to już totalny odlot!
 Uwielbiam też moją nową wykładzinę, która jest tak miękka, że można na niej spać!
 Czekały też na mnie dwa prezenty. Serduszka do kąpieli z Sephory i tygodniowy zestaw gaci z Etamu ;D
A do tego wszystkiego nowe podusie i koc na zimowe dni z Home&You.
 KOCHAM MOICH RODZICÓW :)))
Już nie mogę się doczekać, aż wrócę do domu na święta i będę mogła tam siedzieć caaaaały tydzień :)

sobota, 14 grudnia 2013

Czarne bombki.

Moja mama zadecydowała, że w tym roku będziemy mieć choinkę w kolorze złota. Podpowiedziałam jej, żeby dodała do tego czarne bombki, bo same złote będą wyglądać jakoś tak smutno. I wtedy usłyszałam "A myślisz, że można gdzieś takie dostać?, ja nigdy nie widziałam" I faktycznie! W żadnym sklepie ani stoisku nie mogłam znaleźć eleganckich, prostych, czarnych ozdób. Okazało się, że za daleko szukałam. Mianowicie moi znajomi mają swoje stoisko w Pasażu Grunwaldzkim ...

...i tam czekały na mnie piękne, klasyczne CZARNE bombeczki!

sobota, 2 listopada 2013

Wizyta nad morzem.

Weekend 18-20 października spędziłam w Świnoujściu.
Była to zupełnie spontaniczna decyzja w stylu '-jedziemy nad morze? -JEDZIEMY!'. Marzyło mi się jeszcze w tym roku odwiedzić nasz Bałtyk, ponieważ jak dla mnie ma on w sobie niesamowitą magię. Trafiliśmy na świetną pogodę - co prawda nie hasaliśmy w bikini, ale w drugi dzień trzeba było porozbierać kurtki, bo tak grzało słońce.
Nad morzem - same przyjemności, czyli Bosman i gigantyczna kiełbaska jedzona na plaży - gdzie smakuje najlepiej!
Kolejnego dnia już typowo, nadmorsko - nasz bałtycki Miętus Królewski. Pyszności nie do opisania.
Wracając ze Świnoujścia zawitaliśmy w Szczecinie. Odwiedziliśmy tam Cafe 22 czyli kawiarnię na 22 piętrze z panoramicznym widokiem na Szczecin. Niesamowite miejsce, chociaż ceny szalone! Średni koszt drinka to około 20zł - a nie są zbyt duże ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...